Jakub Seemann został mistrzem a Jan Klimkowski wicemistrzem Świata juniorów do lat 16 w szachach. Obaj Polacy cały czas grali na wysokich szachownicach i do końca utrzymali formę. Co więcej, na finiszu Jakub Seemann wygrał swoją partie, pozazdrościć nerwów!
Mój tata może zrobić wszystko. Mój tata jest najsilniejszym mężczyzną na świecie. Mój tata jest doskonały. Tylko ja i mój tata. To jest typowe zastosowanie słowa „tata” w języku angielskim, ale ponownie – mówi tak dziecko, które nie wie, co to znaczy być ojcem.
Mój tata jest zbrodniarzem wojennym. Mój tata jest zbrodniarzem wojennym (x2) Możesz próbować go potępiać (x2) Ale nikt nie ma jaj, żeby go aresztować (x2) (INTERLUDIUM) Mój tata podbijał Bośnię (x2) Możesz próbować go potępiać (x2) Ale nikt nie ma jaj, żeby go aresztować (x2) (INTERLUDIUM)
Im większy opór, tym przyjemność większa. W latach 2009–2010 Magnus Carlsen współpracował z byłym wieloletnim mistrzem świata, Garrim Kasparowem, który karierę zakończył w 2005 roku [58] [59]. W 2012 Kasparow wyraził opinię, iż jego zdaniem Carlsen mógłby stosunkowo szybko osiągnąć poziom 2900 punktów rankingowych
Tatusiada ja mój tata i reszta świata tylko dla tatusiów i ich pociech + CD już od 14,90 zł - od 14,90 zł, porównanie cen w 3 sklepach. Zobacz inne Literatura dla dzieci i młodzieży, najtańsze i
Pierwszy odcinek serialu "Dexter" wyemitowany został 1 października 2006 roku w amerykańskiej sieci Showtime. Od tego czasu historia Dextera Morgana - spokojnego technika policyjnego w dzień i seryjnego zabójcy w nocy - zdobyła sobie miliony fanów na całym świecie oraz uznanie krytyki W najnowszym, czwartym sezonie, Dexter Morgan musi zmierzyć się z najtrudniejszym zadaniem w swojej
Mój tata mieszka w innym świecie. Książka napisana lekkim językiem, poruszająca istotne tematy, które dotyczą nas wszystkich. Główny autor to dziesięcioletni Krzyś, który we właściwy dla siebie sposób opisuje siebie, swoją rodzinę, wartości, które mu przyświecają i w które wierzy, oraz nieobecnego już tatę.
Mój tata lajkuje moje zdjęcia na Instagramie. Kocham cię tatusiu. Właśnie o to chodzi. Bo on docenia taką formę wyrażania mnie samej. On mnie dobrze zna i wie, że jest to pewnego rodzaju
Pola na widok robiącego trudne "triki na rolkach" taty: "Mój tata jest mistrzem! Jeździ na rolkach od dziecka!" My: 路 珞 Chcesz zaimponować córce?
Bianka Jackowska: Moim idolem był mój tata. Paweł Gzyl. 12 lutego 2015, 20:30. Bianka ma 19 lat i dwie siostry: Paloma ma 18 lat, a Sonia 15. Z mamą Ewą mieszkają w San Marco. U góry - tata
Hlh8uD. Dzień Ojca to ważne święto. Dla tych, którzy zapomnieli, przypominamy: to dzisiaj! O swoim tacie zdecydowanie nie wypada zapomnieć, przygotowaliśmy więc kilka gotowych życzeń, które można wysłać, powiedzieć lub napisać na kartce. Dzień Ojca. Historia Pomysł na obchodzenie Dnia Ojca przybył prosto z Ameryki. To właśnie tam po raz pierwszy obchodzono oficjalny Dzień Matki. To właśnie po tym, jak to święto okazało się cieszyć dużym zainteresowaniem po jego pierwszym zorganizowaniu, zasugerowano również święto wszystkich ojców. 19 czerwca 1910 roku lokalne wydarzenie zorganizowała Sonora Dodd, córka weterana wojny secesyjnej. Starania o ustanowienie święta na skalę całego kraju trwało co prawda wiele lat – dopiero w 1972 roku zrobił to prezydent Richard Nixon. W Polsce Dzień Ojca świętujemy już od kilkudziesięciu lat. Dzień Ojca. Życzenia Żeby nie tracić wiele czasu na poszukiwanie życzeń na Dzień Ojca, zebraliśmy tutaj te najlepsze. Od lekkich i rymowanych, po poważne. Wybierzcie te, które uważacie za najlepsze! Mój tata to siła, dobroć, odwaga To uśmiech, radość i dobra zabawa Przed nikim nie ucieka, nikogo się nie boi Pocieszy, gdy się smucę i gdy coś mnie boli Mój tata naprawdę jest mistrzem świata Jest moją miłością, po prostu wymiata! Jesteś moim bohaterem i najlepszym tatą Nauczyłeś mnie tak wiele, dziękuję Ci za to! Dzień za dniem tak szybko lecą, miesiące i lata Tylko jedno się nie zmienia: Kochający tata! Wiemy jak ciężko pracujesz tato! Bardzo Cię wszyscy kochamy za to a także za Twe szlachetne serce, w którym rodzina pierwsze ma miejsce! Z okazji tego wyjątkowego dnia, dziękuję Ci za wszystko, co dla mnie zrobiłeś i czego mnie nauczyłeś. Mam nadzieję, że zdołam ci się kiedyś odwdzięczyć. Z okazji Dnia Ojca chciałbym Ci podziękować za to, że nigdy nie przestajesz we mnie wierzyć, za Twoją mądrość i za to, że zawsze mogę liczyć na Twoją ojcowską radę. Nie zliczę, ile razy podnosiłeś mnie z kolan i mocno trzymałeś za rękę Przy tobie wszystko było łatwe i niczego się nie bałem. Pamiętaj, że dziś to ja stoję obok Ciebie i służę ci silnym ramieniem: Dziękuję, że jesteś mym najlepszym przyjacielem! Dzień Ojca już dzisiaj, a pomysłów na prezent brak? Przedstawiamy kilka uniwersalnych propozycji, z których na pewno można wybrać coś dla swojego Ojca! Pomysły mieszczą się w...
Julia Pożarlik (Przegląd Sportowy): Zanim zaczniemy rozmowę o żużlu to wiem, że twoją inną pasją jest gra na gitarze. Skąd takie zainteresowanie? Wilbur Hancock (syn Grega Hancocka, czterokrotnego mistrza świata na żużlu): Dorastając, moja mama zawsze chciała, abym spróbował gry na instrumencie lub uprawiał inny sport. Próbowała mnie odciągnąć od wyścigów żużlowych nie dlatego, że za nimi nie przepadała, ale dlatego, że żużel wiąże się z wieloma rzeczami, które nie są łatwe. Dlatego też zacząłem grać na gitarze. Początkowo nie podobało mi się to, ale mama namawiała mnie na lekcje i mimo, że początki były trudne to powoli zacząłem robić postępy i teraz uwielbiam grać na gitarze. Czy w związku z tym masz ulubionego gitarzystę? Lubię Johna Mayera. Jest bardzo utalentowanym muzykiem i zdecydowanie jednym z moich ulubionych gitarzystów. Kiedy byłeś młodszy, byłeś przy żużlu nie tylko z perspektywy dziecka jednego z żużlowców. Miałeś także okazję przeprowadzać wywiady z najlepszymi zawodnikami cyklu Grand Prix. Jak Ci się to podobało? Pomysł był taki, żeby zrobić to na jednej z rund cyklu Grand Prix. Cała idea bardzo mi się spodobała i bez wahania się na to zgodziłem. Byłem małym dzieciakiem, który nie miał dużego doświadczenia w wyścigach, więc to była świetna okazja, żeby poznać bliżej wszystkich znakomitych zawodników. Kiedyś wspominałeś, że gdy dostałeś swój pierwszy motocykl, to Chris Holder dał ci błotniki oraz tarczę do koła. Jaka historia się za tym kryje? Byliśmy na wyścigu w Motali w Szwecji, a w tym czasie Chris i mój tata jeździli w tej samej drużynie. Tata rozmawiał prawdopodobnie z Chrisem i w ten sposób dowiedział się, że mam pierwszy motocykl. Powiedział wtedy „mam w vanie błotniki, jeśli chcesz”, po czym poszedł po nie, a kiedy wrócił powiedział „oto twoje pierwsze błotniki do motocykla”. Więc je wziąłem i założyłem. Nie wiem, czy kiedykolwiek zdjąłem je z tego motocykla, uwielbiałem je (śmiech). Nadal je masz? Wydaję mi się, że tak, ale nie jestem pewny, czy są tutaj, czy w Szwecji. Tata jest twoją największą inspiracją? Oczywiście. Jest dla mnie największą inspiracją bez względu na to, czy jest to związane z żużlem, czy ze zwykłymi rzeczami. Jest idealnym przykładem dobrego człowieka. Zawsze stara się zadowolić każdego. Jest bardzo miłą osobą i pomoże ci bez względu na sytuację, w której się znajdziesz. W jednym z wywiadów powiedziałeś, że tata pomaga ci mentalnie. Co to właściwie znaczy? Niezależnie od tego, w jakim punkcie życia się znajduję, zawsze będzie starał się doradzić mi, jak podążać we właściwym kierunku. Zawsze powtarza „możesz doprowadzić konia do wody, ale nie zmusisz go do picia”. To znaczy, że będzie próbował poprowadzić mnie we właściwym kierunku, bez względu na to, czy będzie to żużel, czy będą to ogólne życiowe wybory, ale nigdy nie będzie mnie do niczego zmuszał. Zawsze stara się popchnąć mnie we właściwym kierunku i widać to przykładowo wtedy, kiedy trudno jest mi dojść do punktu, w którym chcę być. On wtedy wkłada w to 110% wysiłku, ponieważ chce, żebym ja, Bill czy Karl byli dobrzy w czymkolwiek, co chcemy robić w naszym życiu. Jaka w takim razie jest najważniejsza rada, którą usłyszałeś od swojego taty? Myślę, że: „jesteś tak dobry jak twój ostatni wyścig”. Nawet jeśli masz kiepski wyścig, wychodzisz i starasz się zrobić jak najwięcej w następnych dwóch, trzech lub nie ważne ilu biegach. Czy nie przytłacza cię fakt, że gdy twój tata osiągnął tak wiele sukcesów w swojej karierze to te oczekiwania od ciebie będą równie wysokie, a może i nawet większe? Ludzie mogą oczekiwać ode mnie czegokolwiek chcą. Ja mam swoje własne cele i wymagania wobec siebie, dlatego chcę być najlepszy, jak tylko potrafię. Nawet jeśli nie zostanę mistrzem świata, będę w pełni szczęśliwy w tym, co robię. Moim celem jednak jest zostać mistrzem świata, czy to będzie raz, cztery, pięć, czy sześć razy. Kto wie? Ludzie mogą myśleć, że mój tata ma cztery tytuły na koncie, więc też powinienem tyle zdobyć. Ja będę starał się to przebić i może będę 5-krotnym mistrzem świata (śmiech). Szczerze mówiąc to dla mnie najważniejsze będzie dostanie się do czołówki i wtedy bez względu na okoliczności będę dawał z siebie wszystko za każdym razem, kiedy będę się ścigać. Gdy słyszę nazwisko Hancock, to od razu mam przed oczami niezwykle wyluzowanego i uśmiechniętego człowieka. W twoim przypadku też tak jest. Skąd to się u was bierze? Myślę, że mój sposób myślenia o wyścigach i życiu jest oparty na relacji z moim tatą, ponieważ dorastałem w jego obecności i byłem z nim blisko. Zawsze powtarzał mi, żebym nigdy nie przestawał się uśmiechać. Jeśli nigdy nie przestaniesz się uśmiechać, nigdy nie zboczysz na złą drogę. Musisz po prostu myśleć o pozytywnych stronach swojego życia i to głównie stąd czerpię cały optymizm. Nawet jeśli staram się być inną osobą niż mój tata, jest wiele umiejętności, których chciałbym się od niego nauczyć, a także wiele cech osobowości, które chciałbym od niego nabyć. Czy marzysz o ściganiu się w parze ze swoim tatą? Zdecydowanie! To byłoby coś niesamowitego. Nie sądzę, że kiedykolwiek byłbym w stanie go pokonać. Nawet gdyby miał 75 lat to i tak „skopałby mi tyłek” na motocyklu.. Ostatnio trenowaliśmy i poziom, jaki prezentował był po prostu obłędny. On tego nigdy nie zapomni. Druga część rozmowy z synem Grega Hancocka w najbliższych dniach.
Katarzyna Zdziebło zajęła drugie miejsce w chodzie na 35 km podczas lekkoatletycznych mistrzostw świata. To jej drugi srebrny medal w Eugene, wcześniej druga była także na 20 km. Złoto zdobyła - podobnie, jak kilka dni wcześniej - Peruwianka Kimberly Garcia Leon, a brąz Chinka Schijie Kasia nas dzisiaj przestraszyła, bo nogi się pod nią ugięły po przekroczeniu linii mety – zwierzyła się fizjoterapeutka Katarzyny Zdziebło, Maria Bukowiec. - Miałam wrażenie, że ona nie do końca kojarzy, co do niej mówimy. Nie docierało wiele do niej. Chcieliśmy, aby się położyła, ale ona koniecznie chciała to... rozchodzić. Z trenerem pod rękę uprawiała chód geriatryczny - kroczek po kroczku. Próbowała odzyskać władzę w nogach. Myśleliśmy nawet nad wsparciem farmakologicznym. Mieliśmy ze sobą lekarza, który coś zaproponował, ale Kasia zna swój organizm świetnie. W końcu to lekarka. Wiedziała, że jej to przejdzie. Przyznała, że przed dekoracją na stadionie w Eugene Polka przespała się trochę i już na samą ceremonię wyszła w znacznie lepszej kondycji. Animuszu dodawała jej żywiołowo reagująca ekipa „team Tomala”, którą prowadzi ojciec mistrza olimpijskiego z Tokio Dawida Tomali - trenerska- Nie widziałam chyba Kasi w gorszym stanie - powiedziała Maria Bukowiec. - Pracuję z tą grupą od roku. Byliśmy np. na drużynowych mistrzostwach świata w Omanie, gdzie trasa była mocno pod górkę, a start w upale i dużej wilgotności. Po tamtym występie Kasia wyglądała dużo lepiej. Dwa starty podczas jednych mistrzostw w USA dały się jej we pracuje się jej z ekipą polskich chodziarzy. W grupie są osoby chcące się uczyć, otwarte na nowinki, umiejące nawet w sukcesach szukać mankamentów i rzeczy do Dziewczyny po zejściu z trasy dzisiaj trzęsły się z zimna - wyjaśniła. - Takie były warunki. Trener Tomala jest bardzo otwarty na różne nowości. Wprowadziliśmy dużo nowych ćwiczeń, żeby wzmocnić zawodników. Przez sześć tygodni byliśmy w górach na wysokości 1800 m npm. To bardzo pomogło. To fajnie oddało. Trener widzi już jakieś błędy w przygotowaniu zawodników w tym sezonie. Już myśli o tym, jak je poprawić w przyszłym - zaznaczyła Bukowiec. NiezniszczalnaPrzez ostatni tydzień od startu Zdziebło na 20 km trwała walka z czasem, aby zdążyć z jej regeneracją przed 35 Kasia zaczęła regenerację jeszcze na trasie - stwierdziła Bukowiec. - Ona po zakończonym pierwszym wyścigu na 20 km już przyjęła odpowiednie suplementy, aby regenerację przyspieszyć. Zaraz po starcie musiała się wyspać, odpocząć, zjeść ponownie. Postawiliśmy na terapię ciepło-zimno. Świetne zaplecze mają tutaj na uniwersytecie. Jest basen, są wanny z lodem, jacuzzi, więc z tego Kasia intensywnie korzystała. Do tego terapia manualna - masaż rozluźniający, drenaż. Mamy też tzw. game ready, czyli kompresję połączoną z chłodzeniem. To takie nogawki. Mamy też nogawki drenujące. Oczywiście w tydzień przywrócenie zawodnika do takiej świeżości, jaka była przed pierwszym startem, jest w zasadzie niemożliwe" - tłumaczyła że Zdziebło jest jednak „niezniszczalna”.- Kasia ok. 17. kilometra rzuciła, że bolą ją nogi – wyjaśnia fizjoterapeutka. - Ktoś zapytał, czy ona zaraz zejdzie z trasy. Odpowiedziałam, że absolutnie nie. Jej musiałoby nogę urwać, żeby zeszła. Jest bardzo doświadczona, niezniszczalna, świetnie przygotowana. Mamy żele, izotoniki, odpowiednie chłodzenie. Staramy się być z wyposażeniem naszego stoliczka przed wszystkimi i wyznaczać trendy. Polecane ofertyMateriały promocyjne partnera